Ilość nie znaczy jakość
Bogata oferta studiów podyplomowych sprawia, ze często absolwenci studiów wyższych mają kłopot, co wybrać, by nie tylko było ciekawe ale także, by przydało się w życiu.
Przy tak dużym wyborze, wydawać by się mogło, że jest to jeszcze łatwiejsza decyzja, niż kilka, kilkanaście lat temu, ale okazuje się, że wcale nie jest tak. Otóż na jednym wydziale na jednaj uczelni czasem zdarza się, że kierunki są do siebie bardzo posobne i właśnie wszystkie (na przykład cztery) moglibyśmy i chcielibyśmy studiować. Uczelnia kształci specjalistów w wąskich, ale bardzo bliskich dziedzinach, trzeba zatem być bardzo wyczulonym na wszelkie nazwy kierunków i cały system danych studiów podyplomowych.
Słowo „diagnoza” całkowicie zmienia, to znaczy dodaje uprawienie osobie studiującej na przykład pedagogikę specjalną albo logopedię. Przez brak takiego słowa, trzeba niekiedy studia powtarzać i robić od nowa i na takie szczegółowe elementy należy zawracać uwagę.
Kierunków jest mnóstwo, dlatego może nam się wydawać, że to właśnie takie, jaki potrzebny nam będzie w pracy, a po jego ukończeniu nasze uprawnienia mogą odbiegać od tych, które ma inna osoba studiujące na innym wydziale.
Nie ma aż tak ujednoliconego systemu nauczania na uczelniach wyższych w Polsce w zakresie studiów stacjonarnych, a co dopiero mówić o podyplomowych. Nasza rola polega więc na tym by wszystko dokładnie sprawdzić i wiedzieć co się studiuje i co po takim kierunku robić można, bo o pomyłkę tutaj nietrudno.